Dzisiejszy mecz z Człuchowskimi Bykami zakończył się dla nas niestety porażką 45:63. Wyrównany początek spotkania szybko zamienił się w niezłą jatkę na parkiecie.

Pierwsza kwarta była wyrównana i zakończyła się na naszą korzyść (14:17). Na tym etapie meczu trzymaliśmy skuteczność na poziomie 40%. Zespół spisywał się w obronie, więc można powiedzieć, że wszystko grało.

W drugiej kwarcie przeciwnicy zdominowali grę, zdobywając aż 22 punkty przy naszych 9. To właśnie ta część meczu okazała się decydująca dla końcowego wyniku. Skuteczność spadła do 30%, za to pięknie łapaliśmy kolejne przewinienia.

Po przerwie wróciliśmy na parkiet z większą energią. Natomiast spożytkowaliśmy ją źle. Zamiast skupić się na odrabianiu strat, wdaliśmy się w brudną grę. To paradoksalnie pobudziło podmęczone Byki do walki, które zaczęły grać lepiej i skuteczniej. Grając w ich grę, na ich parkiecie, efekt mógł być tylko jeden. W ostatniej odsłonie złapaliśmy aż 11 przewinień (w całym spotkaniu aż 24 faule na 10 przeciwników), kryjąc każdy swego. Sędziowie w tym spotkaniu gwizdali różnie, dolewając oliwy do ognia.

Protokół meczowy https://calk.plka.pl/mecze/118

Mimo naszych starań zabrakło skuteczności w rzutach. Uparliśmy się na walkę fizyczną, ale niestety w koszykówce nie da się wygrać nokautem – trzeba to zrobić na punkty. Co gorsza, w tej krucjacie ponieśliśmy straty, a niektórzy wylądowali na SOR-ze. Przyszłość naszej ofensywy stoi pod gigantycznym znakiem zapytania…

Dziękujemy kibicom za wsparcie i obiecujemy pracować nad poprawą naszej gry przed kolejnym spotkaniem!

Mecz okiem Alicji

Możesz również cieszyć się: