Witamy w nowym roku i witamy z jakże dobrą nowiną. Dzisiaj na człuchowskich parkietach podejmowaliśmy zespół, z którym mierzymy się po raz pierwszy – BSK Bytów. Z tego debiutu po ciekawym meczu wychodzimy zwycięsko, ale nie w komplecie. 

Ekipa z Bytowa była do tej pory dla nas zagadką. Wiedzieliśmy, że profesjonalnie się rozgrzewają, jest ich wielu i są nad nami w tabeli ligi. Jak się okazało za rozgrzewką szła też jakość gry przynajmniej w pierwszej i trzeciej kwarcie, ale po kolei. 

Do meczu stawiło się dzisiaj 8 chłopaków co wyglądało skromnie na tle rywali. Pierwsze minuty spotkania zapowiadały, że będą to wyrównane zawody. Kilka celnych akcji z dystansu po obu stronach trzymało wynik w okolicach remisu. W 7 minucie tablica wyników wskazuje 10:13 dla Bytowa, a my z powodu kontuzji tracimy Marszala… Zapowiadało się źle, ale dźwignęliśmy ciężar i nie tylko odrobiliśmy straty ale i wyszliśmy na prowadzenie 19:15. Ta kwarta mogła się podobać kibicom. 

W II odsłonie wynik nadal był na nasza korzyść a efektywnie przyczynił się do tego Miłosz Pająk, który ten rok zaczyna na wysokim jak na swoje doświadczenie poziomie. Do wsparcia miał Cyca, który także to spotkanie zalicza do udanych (6 pkt, 3 asysty i przechwyty).

W III kwarcie dramat. Przez pierwsze 5 minut zapomnieliśmy, że koszykówka to gra zespołowa i w ataku istnieje coś takiego jak podanie. Za to Bytów w 2 minuty odrobił 12 pkt straty i na tablicy mieliśmy po 35 pkt. Zwolniliśmy tempo gry, wróciliśmy do podań i od tego wyniku w III kwarcie punkty zdobywaliśmy już tylko my, a w zasadzie weterani :). Cierpa rozegrał dzisiaj spotkanie sezonu zdobywając pkt. przy akcjach 2 plus 1. Nazbierał ich w całym spotkaniu 13 i to w ważnych momentach. 

Ostatnia odsłona spotkania to już kontrola meczu i wyniku. Wygrywamy 61:48 tym samym dokładając cenne pkt do tabeli, która w tym roku prezentuje się bardzo wyrównanie od miejsca 3. Drogą do wygranej była obrona. W całym spotkaniu zanotowaliśmy 16 przechwytów, tu prym wiódł Rafał Podgórski (4). Ryba i Benek mieli dzisiaj trudne zadanie, bo po drugiej stronie znacznie wyższy przeciwnik. Rzadko zdarza się, że przegrywamy tak wyraźnie walkę na tablicach 43:27.  

Rok otwarty wygraną, ta smakowałaby lepiej gdybyśmy skończyli mecz w komplecie. Trzymamy kciuki za szybki powrót na parkiet. Odwiedził nas dzisiaj weteran pierwszej kategorii Marcin Kucharz. Dzięki za doping, mi się dzisiaj z nim grało naprawdę dobrze. 

Statystyki i link do protokołu meczowego: LINK

Mecz okiem Alicji:

Możesz również cieszyć się: