Lato powoli się rozkręca, sezon ogórkowy w pełni, a my dalej robimy swoje. Tym razem skorzystaliśmy z zaproszenia naszego klubowego miłośnika tacos i tequili (dzięki, Miłosz!) i pojawiliśmy się na turnieju „piłki koszykowej” 3×3 w Wałczu. Okazję stworzył X, jubileuszowy Festiwal Dwóch Jezior. Polecamy sprawdzić program całego wydarzenia, bo naprawdę sporo się tam dzieje- i to już od piątku!
Nas najbardziej interesowała rywalizacja w kategorii Open. Do turnieju zgłoszono osiem drużyn, z czego ostatecznie zagrało siedem, podzielonych na dwie grupy. W czepku urodzeni, trafiliśmy do tej mniej licznej- wszystko przez walkower drużyny (o ironio!) Easy Money.
Na początek zmierzyliśmy się z rutyniarzami z zespołu Oldboye. Początek był trochę elektryczny, trochę na stojąco. Rywale trafili kilka ładnych trójek, ale ostatecznie wygraliśmy bez większych problemów. Drugie spotkanie, którego stawką było pierwsze miejsce w grupie, rozegraliśmy z Ceglanymi. Zagraliśmy spokojniej, wykorzystaliśmy wakacyjny luz do gry kombinacyjnej i pewnie zwyciężyliśmy. Sami Ceglani sprawili małą niespodziankę, pokonując Oldboyów w bezpośrednim meczu o awans i meldując się w półfinale.
Równolegle w grupie A rywalizowały cztery zespoły, w tym nasz Meksykański Imigrant w barwach A&K Traders. Ciekawostką była drużyna złożona z nastoletnich zawodników z UK (Unia Konin United Kingdom), których warunki fizyczne i umiejętności mogły zrobić wrażenie. Zgodnie z przewidywaniami obie te ekipy zameldowały się w półfinale.
Pary półfinałowe wyglądały następująco:
A&K Traders- Głowa nie kapusta
Ceglani- N.H. Knights
Oznaczało to bratobójczy bój z naszym hodowcą kaktusów. Po niemrawym początku Dawid, Marszal i wujek Mirek wrzucili wyższy bieg, dzięki czemu pewnie dowieźli zwycięstwo, a ja mogłem spokojnie delektować się słońcem na ogrodowym krzesełku. N.H. Knights również zdecydowanie pokonali Ceglanych, co oznaczało międzynarodowy finał.
Do decydującego meczu przystąpiliśmy w optymalnym składzie, mocno skupiając się na defensywie i walce o każdą piłkę. Efekt? Szybkie prowadzenie 4:0 i pierwsze szepty po stronie rywali: „They’re tough guys.” Spotkanie było szybkie, fizyczne i przyciągnęło sporą grupę kibiców.
Ozdobą finału były ścięcia Dawida pod kosz po asystach- „ciasteczkach” (ang. cookies) od Marszala, a także akcja wujka Mirka, który minął jednego z wysokich Rycerzy, puszczając piłkę między jego nogami, by chwilę później wystawić ją Dawidowi na łatwe punkty. Zawodnicy z UK postawili trudne warunki, odpowiadając dynamicznymi wejściami pod kosz i kilkoma efektownymi akcjami. Tego dnia było jednak widać nasze pełne zaangażowanie i najwyższy bieg, przez co pokazaliśmy Rycerzom „where cancers are going to the wintertime”, wygrywając finał 17:7.
Końcowa klasyfikacja turnieju:
🥇 Głowa nie kapusta
🥈 N.H. Knights
🥉 A&K Traders
Gratulujemy wszystkim drużynom udziału, ambitnej walki oraz stworzenia fantastycznej atmosfery- zarówno na boisku, jak i poza nim. Dziękujemy kibicom za gorący doping, a organizatorom za sprawne przygotowanie wydarzenia. Wałcz- wielkie dzięki! Naprawdę daliście radę, nawet pogoda była zamówiona. Chapeau bas! Do zobaczenia na kolejnych koszykarskich turniejach.
P.S. Miłosz, jeszcze raz dzięki za zaproszenie. Do zobaczenia za rok!
Z przymrużeniem oka debiut reporterski autora wpisu Rafała P. GRATKI!
