Dzisiaj w Człuchowie napisaliśmy historię Krajny Basket. Wygraliśmy starcie niepokonanych drużyn i jako jedyni zostajemy bez porażki w lidze! Kaliska Basket postawiła nam twarde warunki, wystawiając pełną głębię składu i nie cofając się ani o krok. Właśnie dlatego wygrana smakuje wybornie – zdobyta w wymagającym spotkaniu.

Od pierwszych akcji czuć było, że to nie będzie łatwa przeprawa. Mecz był bardzo fizyczny: walka o każdy centymetr parkietu, mnóstwo kontaktu, błyskawiczne kontry. Każdy, kto spotkał w ataku Janusza (nr 4) i się od niego odbił, wie, o czym piszę :). Natomiast górę wzięła nasza obrona – 9 bloków (Ryba blokował 6 razy) i wyraźna przewaga na tablicach zrobiły ogromną różnicę. Pomogła skuteczność rzutów, która choć niska, była po naszej stronie – szczególnie w przełomowej trzeciej kwarcie, którą wygraliśmy aż 18:4! Rywale nie złożyli broni i wygrali ostatnią kwartę, ale wypracowana wcześniej przewaga pozwoliła kontrolować mecz do ostatniego gwizdka.
Protokół meczowy: LINK

Osobiste i straty do poprawy, ale za to kontra działała perfekcyjnie – liczne przechwyty zamieniane na szybkie punkty ustawiły nam tempo spotkania. Wszyscy zostawili serducho na parkiecie, każdy wykorzystał swoje minuty, a zmiennicy wnieśli kluczową energię i jakość. Nie pamiętam, aby punkty w protokole rozłożyły się tak równomiernie na cały skład. Liderzy nie zawodzą, kolektyw gra jak dobrze naoliwiona maszyna.
Szacuneczek dla rywali, bo Piotr i ekipa zafundowali wymagające widowisko – taki mecz buduje ligę i drużyny. Dzięki za dzisiaj!

Jesteśmy jedynym zespołem bez porażki i to powód do dumy, jednocześnie mobilizuje rywali przed każdym kolejnym meczem. Dzisiaj dziękuję za wsparcie i doping – napędzacie nas do jeszcze cięższej pracy. Lecimy dalej, przed nami ostatni mecz sezonu zasadniczego z ekipą, która wzmacnia się na fazę play-off. Zapraszam na mecz z Profil Piła!
