Razem z finałami NBA i PLKA, w minioną sobotę zamknęliśmy również rozgrywki ligi TALK w Człuchowie. W tym niezwykłym sezonie o piąte miejsce mieliśmy zagrać z Człuchowskimi Bykami. Jednak Byki – podobnie jak Bytów – oddały mecz, więc zamiast tego rozegraliśmy spotkanie towarzyskie z drużyną Tucholi. W naszym słowniku mecz towarzyski nie różni się niczym od finału i właśnie to pokazaliśmy na boisku.
Długi weekend nie sprzyjał rozgrywaniu ważnych spotkań. Skład meczowy kompletowałem do ostatnich minut przed gwizdkiem. Ostatecznie połączyliśmy siły z młodą Krajną. W ten sposób na parkiecie w jednej drużynie spotkali się czternastolatek i czterdziestoczterolatek. Koszykówka jest w tym zakresie bardzo tolerancyjna, a mimo różnicy wieku kilka akcji naprawdę cieszyło oko kibiców.
Mecz, mimo nerwowego początku, udało nam się opanować i poukładać. Eksperymentalny skład wymagał kreatywnego podejścia, ale gdy już ruszyliśmy, nie było na nas mocnych. Cycu szalał w kontrach i obronie, zdobywając 20 punktów i 12 zbiórek – notując tym samym chyba pierwsze double-double w karierze. Graczem meczu został Dawid Posieczek: 21 punktów i 11 zbiórek, podsumowując tym samym swój najlepszy sezon w lidze. Gratuluję progresu! Słowa uznania należą się również najmłodszym. Tomek Lamot na człuchowskim parkiecie czuł się jak ryba w wodzie. Zanotował 16 punktów, trafiając 4 z 5 trójek – z tego gracza może być jeszcze sporo dobrego, trzymam kciuki za dalszy rozwój. Dawid Literski, pomimo olbrzymiej dysproporcji warunków fizycznych, zaliczył świetny występ. Statystyki może nie powalają, ale 6 punktów przy 100% skuteczności w 20 minut zasługuje na uznanie.
Więcej szczegółów znajdziecie w protokole meczowym:
https://calk.plk.pl/mecze/161
Mecze o podium
Po naszym spotkaniu rozegrano mecz o III miejsce oraz finał. W pierwszym z nich zmierzyli się outsiderzy ligi – Wiking Rychnowy i były triumfator, Profil Piła. Mecz był wyrównany z przewagą Wikingów do trzeciej kwarty. Wtedy różnicę zrobiła głębia składu pilan, a zejście Mariusza z Vikingów – w mojej opinii – przypieczętowało wynik.
Podobny przebieg miał finał, w którym po dwóch kwartach Kaliska prowadziła dziesięcioma punktami nad Chojnicami. Po zmianie stron nastąpił przełom – Chojnice wygrały trzecią kwartę przewagą 12 punktów, wychodząc na prowadzenie, którego już nie oddały do końcowego gwizdka.
Podsumowanie sezonu
To był ciekawy sezon, pełen niespodzianek z fabułą jak z dobrego filmu. Faworyci odpadali już na początku fazy play-off, underdog walczył na równi z byłym mistrzem, a Żelazna Piątka z Kaliskiej doszła do finału rozgrywając czasem mecze w czwórkę. No i Chojnice, które po trudnym początku weszły na właściwe obroty i wygrały ligę. To szczęśliwe zakończenie nie dlatego, że przewidywałem, iż będą czarnym koniem ligi, ale po prostu im się to należało. Zawsze ze składem zapewniającym rotację, z dopingiem własnych kibiców i sportową postawą. Gratulacje!
Dla nas sezon był mniej szczęśliwy, głównie przez kontuzje. Kornel, Benek, Cierpa, Ryba, Cezary – mecze grane w piątkę, bez rotacji. Młodzi rzuceni na głęboką wodę – nie mogło się udać. Ale są też plusy: młodzi dostali więcej minut, a to zaprocentuje w przyszłości. Miłosz, Dawid, Cycu rozegrali swój najlepszy sezon. Ryba został najlepszym obrońcą i był naszym filarem ataku. Kuras, mimo przygniatającego doświadczenia, brylował w ofensywie. Mieliśmy swoje dobre występy, ale w kluczowych meczach zabrakło składu, determinacji i szczęścia. Zawsze możemy pocieszać się tym, że w play-off przegraliśmy z obecnym mistrzem 🙂 Porażki uczą więcej niż wygrane i każdy z chłopaków wychodzi bogatszy o doświadczenie. W przyszłym sezonie wracamy i walczymy o wygraną!
Podsumowując sezon trzeba zaznaczyć, że był on najdłuższy w historii. Rozpoczynaliśmy w listopadzie a kończymy w czerwcu. To sporo wyrzeczeń dla organizatorów, zawodników i ich rodzin. W międzyczasie znalazło się miejsce na dwa mecze gwiazd, w tym wyjazdowy w Tczewie. Z mojej strony wielkie podziękowania dla każdego, kto zaangażował się w organizację ligi. Jasne, nie wszystko poszło idealnie i jest pole do usprawnień – zawsze jest. Ale gdzie znajdziecie amatorską ligę zorganizowaną na podobnym poziomie?
Trzymam kciuki za spotkanie w kolejnym sezonie!
Aparat rozładowany, brak stroju, brak butów tego dnia dużo się działo 🙂 Uboga ale jednak galeria z meczu. Alicji podziękuję osobiście, za śledzenie naszych poczynań w obiektywie 😉
