Wyjazd do Człuchowa na starcie z Profil Piła miał być dla nas klamrą spinającą fazę zasadniczą – i tak właśnie się stało. Mecz decydował o tym, czy zakończymy sezon bez porażki. Po drugiej stronie parkietu stanął bardzo doświadczony zespół z Piły, z którym w poprzednich sezonach częściej schodziliśmy z boiska pokonani.
Od początku spotkania pilanie narzucili swój rytm gry – agresywna obrona, lepsza kontrola tablic i skuteczność pod koszem dały im prowadzenie już po pierwszej kwarcie 22:14, a do przerwy różnica urosła do 16 punktów. Nasz skład tego dnia nie był optymalny, zabrakło kilku kluczowych graczy, co szczególnie było widać w walce o zbiórki – Piła wygrała deskę, dokładając mnóstwo zbiórek w ataku i regularnie karcąc nas punktami z ponowień.
Mimo to drużyna nie pękła. W trzeciej kwarcie zaczęliśmy grać odważniej w ataku, wygrywając fragmenty meczu i remisując tę część 20:20, a w czwartej odsłonie włączyliśmy tryb „ogień”. Notowaliśmy zrywy, po których odrabialiśmy straty, ale za każdym razem brak domknięcia zbiórki w obronie pozwalał pilanom odzyskać oddech i utrzymywać prowadzenie, które w szczytowym momencie sięgało nawet 19 punktów.
W IV kwarcie mieliśmy rywali już na wyciągnięcie ręki zmniejszając ich przewagę z 16 do 3 pkt. Niestety wtedy to Profil zarządził zmiany i odrobił część strat powiększając przewagę do 9 pkt na 2 min przed końcem spotkania. Wydawało się, że pozamiatane. Tego co się wydarzyło w te 2 minuty nie da się opisać i polecam zobaczyć video z meczu. Zbiórki, przechwyty, kluczowe asysty i aż 3 celne trójki.

Na 14 sekund przed końcem, kiedy przy stracie 2 pkt wzięliśmy czas. Przy ławce padło proste, ale ważne pytanie: gramy bezpiecznie na dogrywkę czy ryzykujemy i idziemy po trójkę na zwycięstwo? Zapadła decyzja, że wchodzimy all in. Pomimo mojego słabszego meczu – piłka trafiła do mnie i ten moment zapamiętam na długo. Rzut za 3 pkt…, piłka znalazła drogę do kosza ustalając końcowy wynik na 78:77 na naszą korzyść – euforia. Dzięki Panowie za zaufanie!
Protokół meczowy: https://calk.plka.pl/mecze/179

Na wyróżnienie zasługuje świetny występ Piotra Konka, który nie tylko napędzał grę w ataku, ale też w kluczowych fragmentach brał na siebie odpowiedzialność za decyzje rzutowe. Ogromne brawa należą się jednak całemu zespołowi – za hart ducha, wiarę w odwrócenie losów meczu mimo braków kadrowych i fakt, że z bardzo doświadczonym rywalem z Piły graliśmy do końca, dosłownie do ostatniego gwizdka.
Wielkie podziękowania należą się także zespołowi z Piły za naprawdę mocne, sportowe widowisko – taki poziom i intensywność gry rozwijają i pokazują, ile jeszcze można wycisnąć z siebie w trudnych momentach. Dziękujemy również kibicom, których doping niósł nas szczególnie w końcówce spotkania i pomógł uwierzyć, że nawet z dużej straty da się jeszcze wrócić do gry. Koszykówka to bardzo piękny sport – właśnie dlatego, że pisze takie scenariusze i pozwala przeżywać emocje, których nie da się podrobić żadną inną historią. Teraz przed nami przerwa bo z racji I miejsca po sezonie zasadniczym wpadamy bezpośrednio do półfinałów. Widzimy się w styczniu!
Video z meczu: https://www.facebook.com/koszykowka.czluchow/videos/2116200342453699?locale=pl_PL
Mecz okiem Alicji:
